Dlaczego terapia grupowa?

Dlaczego terapia grupowa?

Terapia grupowa? A dlaczego nie?

Naszym najczęstszym problemem jest przebywanie w grupie. Jak w niej być? Jak nawiązać i stworzyć relacje? Kiedy przekraczam czyjeś granice? Kiedy ktoś przekracza moje? Jak się nauczyć żyć w zgodzie z ludźmi i światem? Rozwiązaniem jest grupa terapeutyczna.

Przyglądanie się

W grupie terapeutycznej indywidualnie możemy się przyjrzeć sobie i innym. Zobaczyć w czym jesteśmy inni, a w czym podobni. Co denerwuje nas w kontaktach i jak my się przyczyniamy do denerwowania innych. Grupa terapeutyczna, to szansa, by rozpoznać i zrozumieć własny styl nawiązywania kontaktu i tworzenia relacji z innymi ludźmi oraz z grupą jako całością.

Terapia par czy terapia grupowa?

Dziś mówi się dużo o relacjach partnerskich, to dobrze, to ważny temat, wręcz podstawowy. Ważne jest jak żyjemy w zaciszu naszych domów, w naszych partnerskich związkach, jak wychowujemy dzieci. Myślę jednak, że rzadko idziemy dalej i pochylamy się nad swoim funkcjonowaniem w grupie (np. w pracy, czy na zajęciach sportowych). Nad tym jak się w niej zachowujemy i jaki jest nasz udział w tym, jak grupa nas traktuje. Często słyszymy w gabinecie, że “kiepski zespół”, “ludzie są dziwni”, “w pracy nie ma przyjaźni”. I może coś w tym jest? Może warto zastanowić się dlaczego spotyka to nas, dlaczego to nam nie udaje się stworzyć wartościowej relacji z ludźmi, z którymi często latami siedzimy biurko w biurko? Grupa terapeutyczna może pomóc dostrzec procesy, którym ulegamy, które wpływają na nasze funkcjonowanie oraz na funkcjonowanie grupy, jako całości.

Wieczne poszukiwanie idealnego związku – pułapka

Czasami nawet możemy utknąć w iluzji, że relacje – jeden na jeden – nam wystarczą. Gdzie ten „jedyny/jedyna”, którzy mieliby nas tak doskonale odczytywać, rozumieć, odzwierciedlać i to miałoby nam wystarczyć. Ta iluzja zawsze wiedzie do rozczarowania sobą i tym drugim. Duży bochenek chleba nie jest bowiem dla dwojga. Cały świat ludzki nie zamyka się tylko w jednej relacji, no chyba że jest się niemowlęciem. Inaczej zawsze zostajemy w rozczarowaniu.

“Przecież on wie, czego ja bym chciała i skoro mi tego nie daje, to ja też mu nie dam.”
“Przecież skoro ona wie, że ja bym chciał, ale nie dostaję to ja też nie będę wychodził przed szereg.”

I para może tak bez końca, a raczej z dużym prawdopodobieństwem końca. W grupie jest jeszcze więcej takich procesów, takich wymian i takiego oddalania się. Dlatego rozumiemy jak trudno się w grupie odnaleźć, jak trudno stworzyć satysfakcjonujące relacje, oparte na wzajemnej życzliwości.

Głód relacji a terapia grupowa

Zrozumiałe jest, że jako dzieci potrzebowaliśmy być zlani z opiekunami (matką, ojcem), jak również i to, że skoro są jakieś braki z tych wczesnodziecięcych lat, to głód zaczyna rządzić w późniejszych związkach. Tylko co z tym teraz zrobić? Jak się rozwinąć emocjonalnie, psychicznie? Jak stworzyć relacje, skoro nikt nas tego nie nauczył?

Terapia grupowa to dobra przestrzeń do korekty, do rozwoju, do przyglądania się sobie i innym. Jest niestety duże prawdopodobieństwo, że bez wglądu i emocjonalnego przeżycia sytuacji grupowych możemy pójść w izolację, lub żywić będziemy ciągłe urazy.

Od psychoterapii ku dojrzałości…

Zazwyczaj pojawia się wtedy nieumiejętność pogodzenia się z frustracją, cierpieniem płynącym z rozczarowania. Ta nieumiejętność to nic innego, jak brak przyznania się do tego, że nie jesteśmy idealni i inni nie są idealni. A nawet, że nie są kimś, kim chcielibyśmy, żeby dla nas byli. Bolesna prawda, że nie ma idealnych osób, skrojonych na naszą miarę, a są tylko wystarczająco dobrzy ludzie, to ciężki test dla naszej dojrzałości.

Zapraszamy do płockich grup terapeutycznych dla młodzieży i dorosłych w Grupie Anteris.
Adam Michalski, psychoterapeuta

Dodaj komentarz