Psychoterapeuci zwracają uwagę, przeczytaj o sytuacji dziecka w rodzinie alkoholowej!
Dzieci i młodzież wychowujące się w rodzinie z problemem alkoholowym są nieustannie w stanie chronicznego napięcia i stresu; dlatego przestrzeń szkolna, świetlicowa staje się dla nich często jedynym z nielicznych miejsc odpoczynku, ale i rozwoju. Praca z takimi podopiecznymi to nie lada wyzwanie dla dorosłych, ale często również przyjemność patrzenia na realne zmiany.
Trzeba nam wiedzieć, że trwanie w ciągłej niepewności jutra poprzez nieprzewidywalne zachowanie czynnego alkoholika – wywołuje w dzieciach poczucie braku stabilności, braku bezpieczeństwa. Instytucje są często jedyną przestrzenią, która daje stabilne normy, zasady i one mogą wprowadzać korektę. Rola opiekuna jest bardzo ważna, gdy weźmie się pod uwagę, że różne formy zachowań dysfunkcyjnych rodziców – zaniedbywanie obowiązków opiekuńczych i potrzeb dziecka – wywierają bardzo niekorzystny wpływ na zdrowie fizyczne i psychiczne dzieci oraz na proces ich rozwoju. Obok tych zagrożeń w rodzinach z problemem alkoholowym często pojawia się przemoc domowa i poważne zaniedbania wychowawcze, co nie jest bez wpływu na tworzenie się obrazu życia dorosłego jako nieszczęśliwego lub życzeniowo-magicznego. Wszystkie te zjawiska mogą występować nawet wtedy, gdy nie występuje jeszcze uzależnienie od alkoholu a jest to np. etap picia ryzykownego.
Jak zauważa psychoterapia – dziecko w rodzinie z problemem alkoholowym uczy się trzech zasad:
- „nie odczuwaj”,
- „nie ufaj”,
- „nie mów”.
„Nie odczuwaj” –„bo to, co się czuje, za bardzo boli lub jest zbyt przerażające i jest złe”. Jak wiemy, uczucia nie podlegają ocenie moralnej, są tylko informatorami o zaistniałej rzeczywistości. Nie mniej jednak w tych dzieciach występuje wieczne zmaganie się z uczuciami chcianymi i niechcianymi. Na przykład, bardzo kochają rodziców i tęsknią za nimi, a gdy się porusza z nimi sprawę krzywd w domu, to często mówią o nich dużo, ale nie wszystko, co najgorsze, a równocześnie odczuwają nienawiść wobec nich i poczucie krzywdy, co je przeraża i zamyka. Myślę, że nie lada wyzwaniem dla opiekuna jest uczyć wewnętrznego świata, odczuwania, aby dobrze wejść w rozeznawanie czego się chce. Odcinanie się od swoich uczuć czy zamrażanie ich często w ogóle niweczy życie sprawcze; pozostawia na poziomie mechanicznego spełniania norm, powinności. Praca z uczuciami, winna być bardziej dowartościowana jako pomocne narzędzie do rozwoju osobistego.
„Nie ufaj” –„bo wielokrotnie składane obietnice przez rodziców były łamane i nie dotrzymywane”. Pracujący z dziećmi i młodzieżą z rodziny alkoholowej powinien wiedzieć, że nie lubią one „niespodzianek”, zmiany zdania czy hipokryzji, czyli rozbieżności w mówieniu i czynieniu. Nie dotyczy to tylko zmiany zdania w negatywnym znaczeniu ale i na korzyść dzieci co nie daje stabilności norm.
Dzieci żyjąc z osobą uzależnioną, wielokrotnie wierzyły gdy słyszały obietnice o zaprzestaniu picia, o zmianie zachowania, a potem rozczarowywały się brakiem konkretnego działania („tato miał przyjść na mecz, miał odebrać ze szkoły, iść do kina, pomóc w lekcjach”). Zaufanie dzieci i młodzieży do innych zamienia się wtedy na zaufanie do siebie i na tkz, omnipotencję czyli na to, że liczą już one tylko na samych siebie.
„Nie mów” – „bo nałóg rodzica jest czymś wstydliwym, drażliwym, tematem tabu”. Choć to smutne, to dziecko w pierwszym rzędzie uczy się nie ujawniania tej tajemnicy od trzeźwego opiekuna w domu. Nawet jeśli wyjawi gdzieś niechcący prawdę, to zostaje wbijane w poczucie winy, że tak nie należy robić. Wielokrotnie czynni alkoholicy, jak i osoby współuzależnione, wykorzystują np. Pismo Święte jako argumentu na to, aby nic nie mówić. Takim sztandarowym tekstem, którym się posługują jest czwarte przykazanie: „Czcij ojca swego i matkę swoją”. Tak jakby cześć i szacunek nie współgrały z prawdą. Musimy uważać, aby nie współbrzmieć z tym fałszywym chórem i nie zamykać ust tym, którym zależy na zdrowiu innych i naprawieniu sytuacji.
Choroba alkoholowa jako choroba psychiki, ciała i duszy dlatego infekuje całą rodzinę w tym dzieci, które nieświadomie zaczynają odgrywać sztywno wyznaczone im przez sytuację role. Odgrywanie ich na scenie rodzinnego dialogu pozwala pozornie „zneutralizować” skutki zachowania rodzica nadużywającego alkoholu, i sprawia, że rodzina może nadal funkcjonować, zachowując pozory normalności. Wtedy zachowanie członków rodziny stają się względnie przewidywalne i jawią się jako bardziej bezpieczne. Im bardziej rodzina zdominowana jest przez nadmierne picie jednego z dorosłych, tym jego reguły są sztywniejsze i bardziej rygorystyczne.
Wśród ról, jakie przybiera dziecko w rodzinie dysfunkcyjnej, możemy wyróżnić cztery podstawowe: bohatera rodzinnego, kozła ofiarnego, maskotki i dziecka we mgle. Każdy „aktor” za swoją grę dostaje przysłowiowe oklaski czyli w tym wypadku odrobinę uwagi otoczenia. Trzeba nam pamiętać, że wszystkie role, dostarczają dziecku wielu przykrych doświadczeń a w późniejszym, dorosłym życiu zaburzają funkcjonowanie w społeczeństwie. Dzieci odgrywają swoje role również po to, aby przetrwać, dlatego nie należy z tych ról ich wyciągać. Raczej pokazywać alternatywę zachowań i gamę uczuć ze świadomością, że czas nie gra na naszą korzyść gdyż każdy rok życia w rodzinie z problemem alkoholowym powoduje utrwalenie mechanizmów obronnych u dzieci, a tym samym doprowadza do coraz większych niepowodzeń w kontaktach pozarodzinnych, mimo że na zewnątrz może tego nie być widać.
„Bohaterem rodzinnym” – jest zazwyczaj najstarsze dziecko w rodzinie, które przejmuje obowiązki dorosłych (np. gotowanie, sprzątanie, wychowywanie młodszego rodzeństwa) i robi wszystko, co może, by naprawić istniejącą sytuację i utrzymać rodzinę w całości. To dziecko dostarcza rodzinie poczucia wartości, dumy i sukcesu. Również w społeczeństwie może być bardzo zaangażowane, poświęcające się; zawsze można na nie liczyć. Stara się być perfekcyjne we wszystkim, jest dzielne, opanowane, pełne poświęcenia i gotowości do rezygnacji z siebie dla innych.
Bohater staje się małym dorosłym. Dalsza rodzina, znajomi, sąsiedzi i nauczyciele często z podziwem patrzą na takie dziecko i wychwalają je pod niebiosa, że taki dorosły, poważny i odpowiedzialny. „Kochać jak Bóg” i „poświęcić się dla dobra innych” to motto bohatera rodzinnego, który nie znosi swojej bezsilności i ograniczenia. Dzięki bohaterowi rodzina i społeczeństwo może poczuć się dobrze, bo przecież wychowała, ukształtowała tak odpowiedzialnego i odnoszącego sukcesy młodego człowieka. Nie widząc dysfunkcji (braku umiejętności brania) mamy spełnione dzieła bez relacji z człowiekiem.
Bohater rodzinny wciąż doświadcza nieustannego napięcia, ponieważ obawia się, że ktoś wreszcie odkryje, iż wcale nie jest takim, jak widać na zewnątrz. W takim znaczeniu to bardzo skryte dziecko, wiecznie niezadowolone z siebie i z tego, co osiągnęło. Może mieć przez to tendencję do wchodzenia w chorobę skrupułów. Towarzyszy mu przy tym poczucie bezwartościowości. Czuje się nieszczęśliwy, zaniedbany i osamotniony również przez Boga. To dziecko, które nie przeszło pełnego cyklu dorastania i dojrzewania dlatego zazwyczaj nie potrafi odpoczywać i się bawić. Jak pomóc takiemu dziecku?
Najpierw zobacz cechy pozytywne „bohatera rodziny”:
- Dobra organizacja zajęć, terminowość, obowiązkowość
- odpowiedzialność
- wzbudza zaufanie i sympatię
- potrafi pomagać innym, słuchać ich
- nie ucieka w sytuacjach napięcia
- dobrze zna się na obowiązkach domowych (pranie, sprzątanie, gotowanie, opieka nad dziećmi; często zna choroby dziecięce)
Zrozum że „bohater rodziny”:
- Ma poczucie winy – iż nie może uwolnić rodziny od bólu, że jego sukcesy (mimo że nie uwalniają rodziny od bólu) dają mu radość i satysfakcję
- Czuje złość na rodzinę, że tak dużo bierze od niego, a niewiele daje, że ciągle musi być we wszystkim dobry i działać na pełnych obrotach, ma złość na rodziców, że go nie doceniają, tylko wymagają od niego, ma złość na siebie, że cały czas zaniedbuje własne potrzeby, złość na współuzależnionego rodzica, ze skupia się tylko na alkoholiku, a jemu nie poświęca uwagi
- Czuje żal, że nikt go nie zauważa, że jeśli nie odnosi sukcesów to nie wolno mu być smutnym, zmęczonym
- Ma poczucie bezwartościowości i braku asertywności – pomaganie innym buduje jego poczucie wartości
- Ma poczucie samotności – nikt tak naprawdę go nie zna, nikt nie wie, co naprawdę przeżywa, ile razy już miał dość wszystkiego; oczekiwań i swojej bezsilności, i wiecznego zasługiwania na odrobinę uwagi i miłości
- Ma poczucie zagubienia – bo chciałby się z kimś zaprzyjaźnić, ale nie potrafi, boi się dopuścić kogokolwiek do siebie, boi się, że zostanie odrzucony, że ktoś odkryje, jaki jest bezwartościowy, że jak ktoś dowie się, z jakiej pochodzi rodziny to go odrzuci
- Ma poczucie, że ciągle jest nie dość dobry, że gdyby się bardziej postarał mógłby być jeszcze lepszy („np. „nie dość dobry, nie dość się stara, nie dość pracy włożył”/”za bardzo się przejmuje, za bardzo bierze do siebie, za bardzo przeżywa”)
- Ma brak kontaktu z własnymi uczuciami; zaprzecza im, domyśla się i zgaduje, co czują inni
- Nie daje sobie prawa do błędu, pomyłki, porażki, jest pracoholikiem, jest ambitny, lubi mieć kontrolę nad innymi
- potrafi tylko dawać – nie umie przyjmować
Jak pracować z „bohaterem rodziny”?
- Wypatruj dzieci „nadmiernie kompetentnych”, które robią wrażenie jakby funkcjonowały na najwyższych obrotach
- Kładź nacisk na to, aby te dzieci nie poświęcały się i nie rezygnowały z korzyści czerpanych z różnych zajęć pod pretekstem, że są zbyt zajęte w domu
- Stawiaj przed dziećmi zadania odpowiadające ich możliwościom (wedle wieku czy rozwoju), aby nie brały na swoje barki zbyt wiele
- Daj im do zrozumienia, że nie ma nic złego w odpoczynku i bezczynności. Upewnij je, że nie muszą zawsze robić przyjemności komuś innemu, i że można również zrobić coś miłego dla siebie
- Dowartościuj te dzieci; powinny wiedzieć, że akceptujesz je niezależnie od tego, czy odniosą sukces ,czy porażkę. Wyraź radość z ich sukcesów, ale naucz je również przyjmować porażki. Bądź z nimi po ich doświadczeniu niepowodzenia
- Zachęć je, aby wyrażały swoje prawdziwe uczucia w rozmowach lub w formie artystycznej
- Wzmocnij ich kompetencje, gdy muszą podjąć trudne decyzje, które rodzice pozostawili do ich uznania.
- Zadbaj o to, aby miały okazję do zabawy, relaksu i radości, aby mogły nacieszyć się dzieciństwem z rówieśnikami. Akceptuj śmiech, chichoty a nawet wygłupy, bo silna motywacja do osiągania wyników i odnoszenia sukcesów sprawia, że dzieci alkoholików nie mają szansy przeżycia normalnego dzieciństwa.
„Kozioł ofiarny” (zwany też wyrzutkiem lub czarną owcą) – rolę tę pełni na ogół dziecko nieco młodsze od „bohatera”. Nie jest ono w stanie z nim konkurować, dlatego czując się odsunięte, szuka wsparcia poza domem wśród rówieśników. Z niego jest składana ofiara (jak sama nazwa mówi) na ołtarzu poprawności rodzinnej. Ma ono za zadanie odwrócić uwagę od rzeczywistych problemów, stając się wcieleniem rodzinnych frustracji. Cała rodzina traktuje takie dziecko jako swoisty obiekt zastępczy, na którym można się skoncentrować i wyładować niechciane uczucia. Opiekunowie, jak i inni dorośli, mogą postrzegać takie dziecko jako trudne i nieodpowiedzialne, przynoszące swoim zachowaniem kłopoty i problemy. Wdaje się ono w bójki, wchodzi w konflikt z prawem, ucieka z domu, z lekcji. W grupie „kozioł” jest najbardziej przeszkadzającym dzieckiem; np. w grupie jest kontrowersyjny i ordynarny i przeszkadzający w czasie spotkań. Często słabo się uczy, wcześnie sięga po używki, wpada w złe towarzystwo. Wobec rodziców jest prawdomówny, potrafi powiedzieć trudną prawdę dotyczącą ich zachowania, jest w tym niepochamowany a przy tym arogancki. W ten sposób wyraża bowiem niechciane emocje, jakie członkowie rodziny odreagowują na nim. Zachowując się w sposób nieakceptowany przez innych, ciągle spotyka się z dezaprobatą sam skazując się na banicje. „Kozioł ofiarny” ma zapewnić nieświadomie dobre samopoczucie rodzinie, która może zrzucić na niego odpowiedzialność za wszystko: to nie my jesteśmy źli, to on jest trudnym dzieckiem, łobuzem, wpadł w złe towarzystwo itd.
Jako „buntownik z wyboru”, może być jednak zadziwiająco podobny do „bohatera rodzinnego”; tak jak on potrafi wziąć odpowiedzialność za to, co dzieje się w rodzinie. Ale bohater bierze na siebie odpowiedzialność za pozytywny wizerunek rodziny, zaś kozioł – za negatywny. Dzieci w obu rolach przeżywają lęk, poczucie odrzucenia, osamotnienia i skrzywdzenia. U „kozła ofiarnego” czasem pojawia się również uczucie nienawiści do świata i ludzi, którzy nie dają mu żadnej szansy na bycie dobrym, szlachetnym, a także uczucie zazdrości i niedoceniania. Jak pomóc takiemu dziecku?
Najpierw zobacz pozytywy „kozła ofiarnego”:
- Potrafi mówić trudną prawdę
- Jest odważny i wrażliwy
- Nie myśli szablonowo, schematycznie
- Potrafi podejmować ryzyko
- Umie działać w dużym napięciu
- Umie i lubi być w centrum uwagi, potrafi utrzymać na sobie uwagę
Zrozum, że „kozioł ofiarny”:
- Ma bardzo niskie poczucie wartości; poczucie, że na nic nie zasługuje, że jest zły, do niczego się nie nadaje, nic nie robi dobrze, sieje wokół destrukcję, krzywdzi ludzi
- Przeżywa bunt, reaguje agresywnie; to jego odpowiedź na – brak troski i uwagi, na poniżanie, na obłudę i kłamstwa dotyczące picia rodzica
- Ma poczucie samotności i odrzucenia przez wszystkich – rodziców, często rodzeństwo, nauczycieli
- Ma poczucie krzywdy – że musiał się w to wszystko wpakować, żeby zwrócić uwagę na siebie i problem w rodzinie
- Ma poczucie winy za krzywdy, które wyrządził, bo zawiódł wiele osób, na których mu zależało, choć tego nie okazywał
- Często jest też zaniedbany umysłowo z powodu problemów wychowawczych, jakie sprawia; ma brak wiedzy, umiejętności
- Brak mu motywacji do ciężkiej i wytrwałej pracy; obserwując bohatera, widzi, że to i tak nie działa, że i tak cały czas jest za mało
- Jest zazwyczaj jedynym dzieckiem, które widzi źródło problemu, czyli chorobę alkoholową
- Ma tendencję do szybkiego uzależnienia się od alkoholu, narkotyków, gier itd.
Jak pracować z „kozłem ofiarnym”?
- Popatrz na jego zachowanie, jako wołanie o pomoc, a nie jako zagrożenie dla ciebie
- Nie spisuj go na straty
- Zrób inwentarz własnych uczuć do niego, pozwól sobie na stwierdzenie, że trudno ci go polubić, ale masz obowiązek mu pomóc
i traktować sprawiedliwie - Radykalnie zmień swoje zachowanie wobec kozła, jeżeli jesteś do niego nastawiony negatywnie. Jest szansa, że zmiana w twoim zachowaniu wywoła u niego zmianę na lepsze
- Bądź uczciwy w wyrażaniu swoich uczuć. Negując swe prawdziwe uczucia, wzmacnia się tylko system zaprzeczania faktom, który występuje w alkoholowej rodzinie. Jeśli robi coś ,co cię złości, powiedz mu o tym. Mów jednak, że jesteś zły za konkretne zachowanie, którą zrobił, a nie na niego
- Unikaj zbytniej surowości i skłonności do karania, próbuj nawiązać kontakt z prawdziwym dzieckiem kryjącym się pod przykrywką pozorów.
- Wytycz mu granice tego, co wolno i czego nie wolno
- Postaraj się o pozytywne podejście, tłumacząc, czego się od niego oczekuje zamiast mówić, czego się zabrania
- Doceniaj zachowania pozytywne
- Wyznacz rolę przywódczą w sytuacji, gdy sukces jest pewny, i pochwal za dobrze wykonane zadanie
- Zachęcaj do właściwego wyładowania emocji
- Pomóż innym dzieciom zrozumieć „kozła ofiarnego”, nie powinny być jednak zmuszane do zadawania się z nim
„Dziecko maskotka” (zwane również klownem lub błaznem) – jak sama nazwa mówi, maskotka jest używana w chwilach trudnych dla rodziny, w czasie niebezpiecznego napięcia. Odwraca bowiem uwagę od problemu alkoholowego, skupiając ją na sobie, zgrywając się, przymilając, błaznując. Jego rola polega na tym, by ulżyć rodzinie w ciężkiej sytuacji, rozweselając ją swoim humorem i żartami. Maskotka nie cofnie się przed niczym, byle tylko rozładować napięcie i rozweselić innych. W życiu społecznym maskotki są duszą towarzystwa, ale płacą za to wysoką cenę – nikt nie traktuje ich poważnie. W grupie widać to, gdy chętnie zapraszane są do zespołu, ale bez powierzania im odpowiedzialnych funkcji i stanowisk. Często ma się wrażenie, że chciałyby się tylko bawić bez wchodzenia w rzeczy poważne, trudne.
W rodzinach dotkniętych chorobą alkoholową często stają się one domowym antidotum na kryzysowe chwile: „uspokój ojca, ciebie posłucha”, „pogadaj z opiekunem, on cię lubi”. Rodzice lubią popisywać się maskotką przed innymi. Jednocześnie – bez względu na wiek – traktują ją jak osobę niedojrzałą, niewiele rozumiejącą z tego, co się wokół niej dzieje. Kiedy maskotka musi poradzić sobie z czyjąś złością czy wściekłością, wobec których bezsilni są dorośli domownicy – tak naprawdę jest przestraszona i napięta choć się uśmiecha. Ma poczucie, że jeśli nie może poprawić komuś nastroju, staje się niepotrzebna jak porzucona przytulanka. W efekcie takie dziecko przestaje rozpoznawać swoje własne emocje, na wszystko reaguje uśmiechem – co często bywa nieadekwatne do sytuacji (np. na pogrzebie).
Jako człowiek dorosły często sprawia wrażenia osoby nieodpowiedzialnej, nie budzi zaufania.
Jak pomóc takiemu dziecku?
Najpierw zobacz pozytywy „ maskotki”:
- Potrafi rozładować atmosferę, ma dobre poczucie humoru
- Ceni rodzinę, jest mocno przywiązane do osób, potrafi mocno kochać
- Umie utrzymać emocje na wodzy
- Umie działać w napięciu, podejmować ryzyko
Zrozum że „maskotka”:
- Czuje się samotna, nawet gdy jest w centrum uwagi – bo nikt nie wie o jej lęku, któremu towarzyszy poczucie niedopasowania
- Ma duży lęk – boi się o rodzinę, o siebie, o rodziców, o swoje zdrowie psychiczne ;często nie jest pewne, co czuje i czy to dobrze, że coś czuje, ma ciągłe napięcie mięśni (lęk i gotowość do akcji)
- Czuje permanentnie, że istnieje niebezpieczeństwo jej zagrażające, ale ono jest niewidoczne (lęk często ukryty pod nadpobudliwością)
- Podświadomie manipuluje, by kontrolować sytuację
- Wszyscy wiedzą, że może być z nią wesoło, ale nikt nie traktuje jej poważnie, bo w obliczu każdej sytuacji reaguje tak samo – śmiechem, i próbuje go wywołać u innych
- Często jej nadpobudliwość i napięcie – nieumiejętność skupienia się powoduje braki w szkole, niskie stopnie, problemy wychowawcze, (wiecznie się wierci, śpiewa, tupie, kopie)
- Często czuje się odrzucona, opuszczona i mało ważna, jeśli nie będzie mogła odegrać swojej roli lub ta rola będzie już zajęta w grupie
- Odbierana jest jako dziecinna, niedojrzała.
Jak pracować z „maskotką”?
- Poświęć jej dużo uwagi, postaraj się dobrze ją poznać.
- Daj jej do zrozumienia, że nie powinna ukrywać swojej prawdziwej osobowości i że ludzie będą ją nadal lubić, nawet gdy nie będzie opowiadać dowcipów i będzie smutna.
- Pomóż jej nabrać ufności na tyle, aby odrzuciła maskę.
- Pomóż jej zrozumieć, że nie ma nic złego w okazywaniu prawdziwych uczuć: smutku, gniewu, samotności i strachu.
- Pokazuj na swoim przykładzie stosowne do wydarzenia emocje i reakcje.
„Dziecko we mgle” (zwane także dzieckiem niewidzialnym lub dzieckiem zagubionym) – jak sama nazwa mówi, jest to dziecko kryjące się w gęstej mgle, w której widać tylko na wyciągnięcie ręki. To dlatego zachowuje się tak, jakby go nie było albo do którego trzeba podejść bliżej a gdy się to robi to jest zdziwione i czuje się napadnięte. W pracy grupowej jest już dużą sztuką zauważać takie dzieci i nie pomijać ich, a w czasie rozmów wejść w ich świat. Trzeba nam pamiętać, że „dziecko we mgle” godzinami potrafi zajmować się sobą, grać w grę, oglądać telewizję, trwać na modlitwie, czytać książki ale to wszystko bez odniesienia do innych członków rodziny czy wspólnoty. Nie sprawia kłopotów wychowawczych, zwykle niczego nie chce, poza jednostkową rozmową. Często ma poczucie, że grupa go nie potrzebuje i lepiej by było, gdyby w ogóle nie istniało. W kontaktach z rówieśnikami jest wycofane, czasem uznawane za nieśmiałe czy bardzo pokorne, ciche. Robi wszystko, żeby nie zwracać na siebie uwagi; czasem, spełniając najniższe posługi, zostaje samo ze swoim wewnętrznym światem. Czasem udaje mu się to na tyle dobrze, że wychowuje się w swoistej izolacji społecznej, pomimo ludzi wokół. Takiemu dziecku brakuje podstawowych umiejętności interpersonalnych: nawiązywania kontaktu, wyrażania swoich potrzeb czy współpracy z innymi. Na zajęciach wyraźnie odbiega od swoich rówieśników poziomem umiejętności społecznych, ale nie intelektualnych, często „siedzi u siebie w głowie”, w myślach nie na zewnątrz. Czuje się bezwartościowe, niegodne uwagi innych i osamotnione, ale równocześnie jest zagniewane, że nikt (nawet opiekun) nie zwraca na nie uwagi. Jak pomóc takiemu dziecku?
Najpierw zobacz pozytywy „dziecka we mgle”:
- Nierzadko jest znawcą/specjalistą w jakiejś dziedzinie (od lat zgłębianej)
- Posiada umiejętność długotrwałej pracy i skupienia uwagi
- Ma szansę na głębokie życie wewnętrzne
- Nie rani ludzi, nie jest wybuchowe
- Jest delikatne, wrażliwe
Zrozum że „dziecko we mgle”:
- Ma duże poczucie samotności
- Ma poczucie braku wartości, bo „nikt” go nie szuka, nie interesuje się nim, nie zwraca uwagi, gdy jest i gdy go nie ma, nikt się o nie nie martwi
- Nie umie wyrażać uczuć ani przyjmować ich od innych, nie potrafi na nie reagować, nie ma kontaktu emocjonalnego z rodziną
- Nie potrafi współpracować, nie umie nawiązać relacji – nie ma umiejętności społecznych; wcześniej żył w świecie fantazji i wyobrażeń
- Ma małe doświadczenie życiowe
- Z powodu braku oczekiwań wobec niego – samo ma niskie oczekiwania wobec siebie i niską motywację do rozwoju, wykorzystania swojego potencjału
- Uczucia tłumi w podświadomości; często ma objawy somatyczne
- Towarzyszy mu smutek, niepewność, lęk, samotność
Jak pracować z „dzieckiem we mgle”?
- Pracuj nad jego przynależnością do wspólnoty, zadbaj aby wiedziało, że zajmuje ważne miejsce w klasie, w społeczności
- Zachęcaj do brania czynnego udziału w spotkaniach wymagających integracji społecznej
- Korzystaj z różnych okazji do zintegrowania go ze środowiskiem
- Wzmacniaj jego pewność siebie
- Podbuduj samoświadomość, doceniając gdy wyraża konstruktywne myśli i opinie
- Powierz zadanie, posługę, aby mogło dokonać czegoś wartościowego na rzecz grupy
- Pomagaj rozpoznawać i wyrażać swoje uczucia za pomocą różnych środków wyrazu
- Ustal, z kim dziecko chciałoby współpracować i wyznacz im wspólne zadanie
- Na wspólnych wyjazdach czy na zajęciach wiele razy zwracaj się do niego, łamiąc w ten sposób jego izolację od otoczenia
- Wspólnie odkrywaj jego talenty i przestrzenie w których jest wyjątkowy
Dziecko czasami może podejmować więcej niż jedną rolę i zachować się różnie w zależności od sytuacji, w jakiej się znalazło. Czasami zdarza się, że z chwilą odejścia z domu bohatera rodzinnego (co nie jest częste, bo bohater jest mocno związany z rodziną swoim poczuciem obowiązku opiekowania się innymi), kozioł ofiarny przejmuje jego zadania i sam wchodzi w rolę bohatera. Dotychczasowa czarna owca w rodzinie staje się jej podporą. Potwierdza to fakt, że role są nieświadomą próbą odpowiedzi na sytuację rodzinną, próbą przystosowania się do „chorego” układu rodzinnego i utrzymania go w równowadze.
Role odgrywane przez dzieci są funkcjonalne w rodzinie dysfunkcyjnej, jednak poza rodziną tracą swoją aktualność. Nie przynoszą już takich korzyści, a wręcz przeciwnie – zaczynają działać na szkodę dzieci. W konsekwencji dzieci już jako osoby dorosłe cierpią z powodu zachowań, które przestały pełnić swoją pierwotną funkcję, nastawioną na przetrwanie. Dorośli bohaterowie zatracają się w posłudze na rzecz wspólnoty, korporacji, gubiąc z pola widzenia własne potrzeby i umiejętność brania, stają się zależni od „bycia potrzebnym” i oceny innych ze wspólnoty. Kozioł ofiarny staje się społecznym wyrzutkiem, odtrącanym przez innych do czasu doświadczenia korygującego gdy staje się „neofitą” i z wielką gorliwością służy innym jak bohater. Zagubione dziecko staje się odludkiem, stroni od kontaktów z ludźmi i od okazji towarzyskich. Często zakochując się w spontanicznej osobie która wyciąga go z domu do relacji z innymi, to tylko nieliczne przykłady możliwego scenariusza dzieci we mgle. Maskotki skrywają i stronią od zamrożonych w sobie trudnych uczuć dlatego wybierają takie grupy, które są nastawione na permanentną radość i wesele. To dlatego zazwyczaj stronią w dojrzałym wieku od trudnych dla nich miejsc.
I na koniec wróćmy jeszcze do „zamrożonych” uczuć. Przyjmując określoną rolę, młody człowiek uczy się, jakie uczucia ma wyrażać, a jakich nie. „Bohater rodzinny” ma prezentować swoją kompetencję i odpowiedzialność, „kozioł ofiarny” – złość, „dziecko maskotka” powinno mieć zawsze dobry nastrój, a „dziecko we mgle” musi być samowystarczalne.
Oznacza to, że dzieci muszą rozwijać cechy w jakiś sposób potrzebne rodzinie, zaś ukryć te, które są w niej niepożądane. I tak bohater może skrywać wewnątrz strach i osamotnienie, kozioł – swoją wrażliwość i delikatność, maskotka – smutek, a dziecko niewidzialne – wściekłość. W ten sposób przyjęta przez dziecko rola staje się jego zewnętrznym „ja”, pod którym skrywa, jakie jest naprawdę. Zewnętrzne „ja” to forma obrony, sposób na przetrwanie w dysfunkcyjnym systemie rodzinnym, sposób na bycie kochanym, na przyciągnięcie uwagi, nadzieja na zaspokojenie podstawowych dziecięcych potrzeb.
Autor: psychoterapeuta – Adam Michalski
Źródło:
– „Jakie role pełnią w rodzinie dzieci” – mgr Katarzyna Czwiertnia http://webcache.googleusercontent.com/search?q=cache:-B4_Mk7SeiEJ:www.ppp.bytom.pl/files/role_dzieci_w_rodzinie.doc+&cd=1&hl=pl&ct=clnk&gl=pl aktualne na dzień 25.04.2016
– “Gdzie się podziało moje dzieciństwo. O Dorosłych Dzieciach Alkoholików” – praca zbiorowa wydawnictwa “Charaktery”.
– Zaniedbanie moralne – alkoholizm w rodzinie – syndrom DDA – problem społeczny https://kasiapka.wordpress.com/91/ aktualne na dzień 25.04.2016
–http://www.parpa.pl/index.php/rodzina-dzieci/dzieci-alkoholikow aktualne na dzień 25.04.2016
– Dzieci w rodzinie z problemem alkoholowym, Wanda Sztander – http://www.psychologia.edu.pl/czytelnia/126-uzalenienie/1410-dzieci-w-rodzinie-z-problemem-alkoholowym-wanda-sztander.html aktualne na dzień 25.04.2016
