Ratunku! Młodsze rodzeństwo.
rodzeństwo

Ratunku! Młodsze rodzeństwo.

Witam na moim blogu. Nazywam się Aneta Adamkowska i jestem psychologiem. Dzisiaj przybliżę emocje, jakie mogą towarzyszyć starszemu rodzeństwu.

Rodzice decydując się na drugie dziecko czasami jako powód podają: „żeby Marysia się nie chowała sama”, „jedynak nie będzie miał wsparcia”, „bo Wiktor chce siostrzyczkę”. I pewnie w tej motywacji jest dużo racji. Dobrze, żeby dziecko miało rodzeństwo ale musi z tego powodu ponieść znaczące koszty. Nie możemy, jako rodzice, o tym zapominać.

Czytałam kiedyś ciekawą książkę na temat problemów w rodzeństwie, niestety tytuł mi umknął, przytoczę przykład, który zapadł mi w pamięć. Dobrze ukazuje uczucia, jakie może mieć starsze dziecko, po urodzeniu się potomstwa.

Wyobraź sobie, że twój mąż przychodzi pewnego dnia do domu i mówi do Ciebie – „Kochanie, jesteś tak wspaniała i cudowna, i tak mi z Tobą dobrze, i jestem taki szczęśliwy, że postanowiłem przyprowadzić do domu kolejną żonę”. Załóżmy, że nie masz na to wpływu. W drzwiach pojawia się nowa żona. Jest jakby bardziej młodsza, może ładniejsza od ciebie. Mąż przedstawia nową żonę i prosi byś się nią zaopiekowała, żeby się dobrze u was poczuła. Nie wolno ci na nią krzyknąć. Masz sprawiać by się cieszyła. Obserwujesz jak Twoi znajomi przychodzą i chwalą jej kuchnię, jej sukienkę, jej zęby… Mąż wychodząc do pracy prosi byś pod jego nieobecność zaopiekowała się nową żoną. Po pracy wygłupiają się razem na kanapie, śmieją się i spędzają ze sobą bardzo dużo czasu. Zaczynasz zauważać, że wcale już nie macie czasu tylko dla siebie, bo zawsze jest z wami „ona”.

Jak się z tym czujesz?

brothers-457237_640

Mogą pojawić się takie uczucia jak smutek, rozżalenie, złość, opuszczenie a może nawet wstręt, niechęć. To właśnie czuje Twoje dziecko, kiedy w domu pojawi się młodsze rodzeństwo. Dajmy dzieciom mówić o negatywnych emocjach. Wykazujmy zrozumienie, kiedy nie ma ochoty uczestniczyć w kąpieli maluszka, nie wpuszcza go do swojego pokoju, nie ma ochoty na zabawę. Jeśli dziecko powie „nienawidzę głupiej Julki, bo popsuła moją lalkę” to zamiast powiedzieć „ona jest jeszcze mała, nie rozumie, na pewno nie chciała, mamusia kupi ci nową…” powiedzmy raczej – „rozumiem, że czujesz złość, ja też byłabym zła, gdyby ktoś popsuł jakąś moją rzecz”.

Zachęcajmy do budowania relacji, do tworzenia więzi ale nic na siłę. Jeśli będziemy blokować wyrażanie złości wprost to nie znaczy, że dziecko przestanie się złościć. Może co najwyżej przestać ją okazywać. Narasta w nim wtedy niechęć, agresja i uczucia te może skierować na siebie albo kopać w kołyskę, kiedy mama nie patrzy.

Kiedy zaś dziecko bywa agresywne w stosunku do rodzeństwa rodzice często poświęcają pełne zaangażowanie małemu oprawcy. Rozmawiają, tłumaczą, karzą… bezskutecznie. Spróbujmy zadziałać odwrotnie. Powiedzmy stanowczo dziecku, że nie wolno bić, zatrzymajmy jego rękę ale okażmy pełne zainteresowanie poszkodowanemu. Przytulmy, współczujmy, rozmawiajmy. Agresywne dziecko w końcu zrozumie, że bijąc młodsze traci więcej niż zyskuje. Oczywiście każde dziecko jest indywidualistą i to, że coś jest dobre dla większości, nie znaczy, że sprawdzi się u nas.

Dodaj komentarz